droga nad brzegiem morza

kobieco

Ludzie na Twej drodze

Przez większość swojego dotychczasowego życia byłam straszne naiwna. Ufałam i angażowałam się zbyt mocno, wierzyłam w szczerość intencji. Trochę mi się przez to oberwało, tym bardziej więc uważam, że powinnam była przeczytać taki tekst, jak poniżej, kilka lat, a nie kilka dni temu.


Niedawno w odmętach Internetu wpadł mi w oko krótki opis ludzi spotkamy w życiu. W oryginale był on po angielsku, dlatego jego główna myśl zapewne brzmi zgrabniej właśnie w tym języku niż po moim tłumaczeniu. No chyba że mogłam się bardziej postarać :).

Chodzi o to, że ludzi, których poznajemy, można podzielić na tych, którzy pojawili się w nim:

  • for a reasondla powodu,
  • for a seasonna jakiś czas,
  • foreverna zawsze.

Dla powodu poznajemy tych, którzy wpływają na nasze decyzje. Pomagają, uczą, obsługują nasze mniej lub bardziej ważne sprawy, wspierają, sprawiają, że nasza droga życiowa zmienia swój przebieg. I na odwrót – to my możemy być tym kimś, kto coś dla nich zrobi.
A potem oni znikają – tracimy z nimi kontakt, nie potrzebujemy ich już, przeprowadzają się, umierają.

Różni ich od tych, którzy pozostają z nami na jakiś czas tym, że tych drugich nie tak od razu tracimy z oczy. I serca. Może nas z nim łączyć nauka, praca, sąsiedztwo. Choć pewnego dnia oni także odchodzą. Często nieplanowanie. Przestaje nas z nimi łączyć wspólny cel (kończy się szkoła, ktoś z nas zmienia pracę), a więc urywa się lub co najmniej wyraźnie osłabia kontakt. Często na długo pozostają oni w naszej pamięci, jednak mimo wielu spędzonych ze sobą chwil, jesteśmy w stanie bez nich dalej normalnie żyć.

Najważniejsi i najsilniej złączeni z nami relacjami są ci, którzy pozostają z nam na zawsze. Rodzina i najbliżsi przyjaciele, pokrewne dusze. Co nie oznacza, że nie trzeba dbać o relacje z nimi, „bo przecież i tak będą z nami”. Nie wierzysz? Spróbuj raz nie zadzwonić na imieniny do cioci Wiesi…

Więcej komentarzu chyba ten podział nie potrzebuje. Każdy jest zapewne w stanie nie tylko dopowiedzieć co rozumie przez to, że ktoś pojawia się „for a reason, for a season, forever”, ale i potrafi „przypisać” tego kogoś do każdej z trzech grup.

Mnie ten podział coś uświadomił. Stłumił resztki żalu. Wytłumaczył postępowanie. A Tobie?