ciasto wielkanocne z Danii, mak, migdały, czekolada

kuchennie rodzicielsko

Przepis na Double chocolate Easter Danish i o tym, że nie zawsze mi się wszystko udaje

Czasami upiekę coś dobrego. Wszystko przygotuję zgodnie z przepisem, nie zabraknie mi żadnego składnika, nie przegapię momentu, gdy piekarnik powinien zostać wyłączony. Wystarczy, że nikt nie będzie mi przeszkadzał – nie będzie zadawał rozpraszających pytań, zaglądał przez ramię, by sprawdzić, co przygotowuję, prosił o wzięcie na ręce, poczytanie książki, podanie picia, przytulenie.

W ostatnie Święta byłam naprawdę blisko sukcesu. Znalazłam ciekawy przepis, zrobiłam zakupy, wszystko zaplanowałam. Ale ciasto wyszło suche. Ot, za dużo mąki i za mało świętego spokoju. Oczywiście fajnie byłoby sobie obiecać, że następnym razem na pewno będę uważniejsza i spróbować tego dotrzymać. Ale nie wiem, co na to córka.

Tym razem do upieczenia wybrałam coś z zagranicy. Double chocolate Easter Danish. Dużo migdałów i czekolady zamkniętych w drożdżowym cieście. Polecam, bo aromat wart jest zachodu. Poza tym wydaje mi się, że nie ma wciąż polskojęzycznej wersji tego przepisu. Ale może się mylę? Może po prostu nie znam polskiej nazwy? Aha. Ciasto dobrze jest przyszykować w przeddzień pieczenia.

 

Składniki

Ciasto

175 ml ciepłego mleka
1 roztrzepane jajko
450 g mąki pszennej chlebowej (np. Szymanowskiej)
7 g sypkich drożdży
50 g cukru pudru
250 g zimnego masła pokrojonego w paski

Nadzienie

200 g (najlepiej prażonych) płatków migdałów
50 g cukru pudru
25 g kakaa w proszku
50 g miękkiego masła
1 jajka
50 g gorzkiej, połamanej czekolady

Glazura

1 żółtko
3 łyżki mleka
odrobina cukru pudru

Lukier

(na przykład) 50 g cukru pudru

Sposób przygotowania

  1. Połącz w naczyniu mleko i jajka. Wytrzyj blat z mleka, które niechcący wylałaś. W drugim naczyniu wymieszaj mąkę, drożdże, cukier i masło z odrobiną soli, uważając, by znowu nie rozsypać mąki na podłogę. Wymieszaj suche składniki przez chwilę w robocie kuchennym, zwracając uwagę na to, by nie rozdrobnić całkowicie masła. Połącz to z mlekiem i jajkiem i wymieszaj ręką. Posyp blat mąką i wyrób na nim ciasto, a następnie odszukaj w najdalszym rogu szafki kuchennej wałek i rozwałkuj ciasto. Złóż boki ciasta do środka, owiń w folę spożywczą i włóż do lodówki co najmniej na 4 godziny (a najlepiej na całą noc).
  2. Wsyp do naczynia 150 g migdałów (nie podjadaj!), cukier puder i kakao. Zblenduj to na najwyższych obrotach. Nie bój się – nie zniszczysz przez to sprzętu. Dodaj masło oraz jajko i ponownie użyj blendera aż zrobi się z tej mieszanki pasta. Dosyp czekoladę (jej też postaraj się nie podjadać) i odstaw naczynie.
  3. Podziel ciasto na dwie części i jedną z nich odłóż na bok. Drugą rozłóż na ok. 23-centymetrowej tortownicy (czyli tej takiej średniej). Dodaj po środku nadzienie i przykryj odłożoną na bok częścią ciasta. Przykryj wszystko folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce na mniej więcej godzinę.
  4. Rozgrzej piekarnik do temperatury 170° C. Roztrzep żółtko z mlekiem, a następnie pędzlem rozsmaruj je po cieście. Posyp wierzch ciasta migdałami i odrobiną cukru pudru. Piecz przez 40-50 minut aż ciast urośnie i nabierze złotego koloru. Niech ostygnie przez godzinę, po czym wymieszaj cukier puder z kilkoma kroplami  i pokrop nim ciasto. Jeśli akurat nie jesteś na diecie, ciasto najlepiej będzie smakować z kawą i lodami.

No to smacznego 🙂