latko, jesień, zima, Alfons Mucha

rodzicielsko

W ciąży można być i dwa lata. Jesienie i zimy też.

Jak już pisałam, ciąża minęła mi bez większych zmartwień czy dolegliwości, a poród przebiegł stosunkowo szybko. Dobrze więc wspominam czas oczekiwania na córkę i beztroskiego korzystania z przywilejów zarezerwowanych dla przyszłych mam – szczególnie jeśli zapewniał mi je przyszły tata. Pewnie więc dlatego z przyjemnością raczę się do dzisiaj wspomnieniami tego, co robiłam – z córką w brzuchu – ubiegłego lata, jesieni i zimy*.

Lipcowe słońce przypominało mi zeszłoroczny spływ kajakowy. Sierpniowe upały przywracałam wspomnienia z pierwszych dni zwolnienia lekarskiego i wchodzenia w nowy, spokojniejszy rytm życia, który również miał miejsce gdy temperatura była wysoka. Wrzesień za to kojarzył mi się z początkiem zajęć w fitness clubie dla ciężarnych oraz w dwumiesięcznej szkole rodzicielstwa. Rozpoczęły się mini sesje zdjęciowe, czas na przyjemności, na które do tej pory nie było czasu, zdobywanie wiedzy w dziedzinach, o których istnieniu wcześniej nie miałam nawet pojęcia 🙂

I tylko mogę żałować, że mężowi nie udziela się teraz ten refleksyjny nastrój. Jeśli go zapytać, drugi i trzeci trymestr ciąży swojej żony kojarzy mu się z jej drzemkami w ciągu dnia, niezrozumiałymi wahaniami nastrojów oraz zbyt częstotliwym jak dla niego dźwiganiem zakupów. No cóż… ci z marsa widocznie tak mają.

W każdym razie z perspektywy czasu w ciąży “bawiłam się” przeważnie świetnie i jeśli dane mi będzie ponownie spodziewać się dziecka, postaram się podkręcić te zabawę jeszcze bardziej – o ile oczywiście samopoczucie będzie mi na to pozwalało. Między innymi poprzez wygląd. Uważam, że jesienno-zimowy czas jest idealny dla ciężarnych w drugim i trzecim trymestrze, by właśnie poprzez sposób ubierania się podkreślać swoje wyjątkowe ciężarne kształty. A przy okazji poprzez humor zaakcentować radość związaną z oczekiwaniem na dziecko po nierzadko burzliwym pierwszym trymestrze.

No i podczas tego wspominania tego, co robiłam o tej porze rok temu naszło mnie, by podzielić się garścią podpowiedzi w powyższym zakresie. Zapewne wcielając któryś z poniższych, stosunkowo prostych pomysłów w życie – czy to na sesję czy na spotkanie ze znajomymi – czas szybciej minie. Wiem z własnego doświadczenia, że zwłaszcza na finiszu ciąży tygodnie w tajemniczy sposób jakoś się przedłużają 😉 Zatem jeśli nieobce są Tobie zabawy z nożyczkami, materiałami i klejem, powinny być one możliwe do wykonania samodzielnie.

Mój absolutny faworyt na ostatnie dni października (przyznam, że mnie samej zabrakło cierpliwości na przygotowanie takiej koszulki w zeszłym roku, ale chyba po prostu za późno się za to zabrałam):

kliknięcie na obrazek przenosi na stronę źródłową

bluzka ze szkielecikiem

Wybrałam prostszy pomysł, ale efekt i tak chyba nie był taki najgorszy:

dynia


moja_dynia
I jeszcze opcja dla tych, które mają za dużo bandaży:

mumiaW Internecie nie brakuje także koszulek dla ciężarnych na Boże Narodzenie i zimę.

inspiracje

źródło: cafe press / pinterest

I jak? Fajne? 🙂

źródło obrazka wyróżniającego: wikimedia

* No powiedzmy „wczesnej” zimy.

  • KlodB-K

    A ja chcę sobie zrobić koszulkę a’la kula bilardowa, z dedykacją dla mojego męża maniaka 🙂

    • To ja dla swojego powinnam była przygotować nadgryzione jabłko 😛